100 lat mody- czyli jak stworzyłam mój pokaz

To był dla mnie duży projekt. Co gorsza, sama przez przypadek się w niego wkopałam. Wymagał ode mnie mnóstwa energii, czasu, nieprzespanych nocy i przekopania internetu wzdłuż i wszerz. Wydawał mi się być katastrofą, a finalnie wyszło całkiem nieźle i wiele mnie to nauczyło.
Dziś o 100 lat mody- mój pokaz.

Retro kawiarenka

Po raz kolejny wszystko zaczyna się od szkoły mojego syna. Nie wiem czy pamiętacie, jak na jesieni z okazji pikniku rodzinnego nasza klasa organizowała retro kawiarenkę? Naściągaliśmy z domu rożnych gratów starając się złożyć to wszystko w jedną, spójną całość w klimacie międzywojnia. Bo taka była tematyka pikniku. Oferowaliśmy między innymi vipowską kawę w 100-letnich filiżankach, podawaną przez wystylizowane przeze mnie mamy.

Przyznaje się bez bicia, że stylizacje nie miały nic wspólnego z latami 20-tymi i 30-tymi. Więcej tam było inspiracji latami 40-tymi, 50-tymi i modern retro, ale na przygotowanie wszystkiego miałyśmy tylko dwa tygodnie. A ja i tak dałam rozbombardować swoją szafę. Wszyscy byli zachwyceni i chyba tylko ja widziałam tą niezgodność historyczną.

Ponieważ tematyka pikniku była zainspirowana 100-leciem niepodległości naszego kraju, moim wstępnym pomysłem był pokaz. Miał on przestawiać zmieniającą się w tym okresie modę. Kiedy okazało się, że jest tak mało czasu, wycofałam się z pomysłu i dawno o nim zapomniałam. Okazało się jednak, że inni cały czas o nim pamiętali…

Bal karnawałowy

Kiedy okazało się, że bal karnawałowy również jest w tematyce lat 20-tych i 30-tych, od razu powrócił temat pokazu. Nie powiem, żebym zgodziła się tak łatwo, ale skoro powiedziałam ,,a” to musiałam powiedzieć ,,b”.

Ja miałam zająć się skompletowaniem ubrań, Renata (która mnie w to wkopała) szukała modelek. Miałyśmy na to wszystko ledwie 2 miesiące. Z jednej strony to dużo czasu, z drugiej przeraźliwie mało. Łącznie potrzebowałyśmy jedenastu strojów.

Tuż przed wyjściem

Część miałam już w swojej szafie, inne musiałam znaleźć i dokupić. Ileż ja czasu spędziłam w internecie, na vinted i tych podobnych portalach! Oprócz tego, że rzecz musiała się wpisywać w odpowiednią dekadę to winna być również względnie tania, bo pokrywałam wszystko ze swojej kieszeni. Po za tym, tak jak już Wam kiedyś pisałam, staram się ograniczać zakupy.

Im bliżej, tym trudniej

Wbrew pozorom najłatwiej było mi skompletować ubrania do lat 50-tych. Baaardzo długo szukałam lat 60-tych, jednak najtrudniejszy okazał się rok 2000 i 2010. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że chyba już naprawdę jestem zdrowo zakręcona, skoro nie posiadam w swojej garderobie ubrań z tego okresu. A nie mam problemu z tymi z ubiegłego wieku.

Zaczęły się również pojawiać problemy organizacyjne. Nasz wstępny pomysł, aby w pokazie poszły uczennice z liceum padł. Musiałyśmy więc szukać chętnych rodziców, jednocześnie starając się utrzymać atrakcje w tajemnicy. Kiedy w końcu ogarnęłyśmy modelki pojawiły się kolejne problemy. Ja okazałam się retronazistą, pilnującym, aby wszystko było poprawne.

Jednak niektóre mamy nie były gotowe wyjść ze swojej strefy komfortu i wystylizować się w 100 %. I tak, na gwałt musiałyśmy zmieniać sukienkę z lat 90-tych, bo nikt nie chciał w niej pójść. Jedna z modelek zrezygnowała dzień przed co zafundowało mi nieprzespaną noc, masę nerwów i palpitacje serca.

Dziewczyny idące w pokazie w większości były na balu, więc nie było mowy o epokowych fryzurach i makijażu. Ja w końcu wystopowałam i choć bardzo chciałam, aby wszystko było prawilne, musiałam iść na kompromisy.

Po pokazie z Ks Dyrektorem

Pokaz mody

Rano wszystko nabrało innych barw. W ostatniej chwili znalazła się modelka, a ja przestałam się wszystkim przejmować i zajęłam przygotowaniami. Miałam otworzyć pokaz jako lata 20-te, następnie opowiedzieć w 2-3 zdaniach o każdej z dekad. Tu z pomocą przyszła mi książka, o której już Wam pisałam – ,,Polskie Piękno”.

Ja jako lata 20, w sukience z lat 80, inspirowanej latami 20

Każda z nas szła do innej piosenki, również wyjętej z danych lat. Finalnie modelek było dziesięć. Rok 2020 miałyśmy poprosić z widowni, ale w końcu wybieg pozostał wtedy symbolicznie pusty, jako dekada, która jeszcze nie do końca się ukształtowała.

Lata 60, współczesna sukienka inspirowana tymi latami

Pomimo wcześniejszego stresu, uważam, że naprawdę wyszło nam świetnie! Może nie wszystko było koszerne i dopracowane, ale śmiem twierdzić, że nikt oprócz mnie i tak nie zwrócił na to uwagi. A sądząc po reakcji publiczności, naprawdę im się podobało.

Lata 80 w oryginale z epoki

Jestem dumna z moich dziewczyn! Że dały radę i że, ze mną wytrzymały, bo nie wiem czy wiecie, ale bywam uparta jak koza. Niestety nie posiadam wielu zdjęć, ale jeśli jesteście ciekawi jak nam wyszło, to na moim Instagramie w zapisanych relacjach, możecie zobaczyć urywki pokazu o tutaj

Podsumowując

Muszę się Wam przyznać, że było wiele sytuacji podczas organizacji, które sprawiały, że chciałam wyjść z siebie. Mnóstwo rzeczy mnie denerwowało. Chociażby problem z założeniem sukienki z lat 90-tych. Bo co to za trudność, przebrać się w coś na chwilę i przejść w jedną i w drugą stronę? Zamienienie tej epokowej kiecki na inną (zupełnie nie epokową), dużo mnie kosztowało.

Zupełnie nie rozumiałam, dlaczego nikt nie chce iść w kreacji z lat 70-tych. A już najbardziej nie mieściło mi się w głowie, gdy ktoś zrezygnował wieczór przed. Zastanawiałam się jak, można najpierw się zadeklarować, a potem zrezygnować w ostatniej chwili?

Ale kiedy w końcu wszystko się poukładało i załatałyśmy wszystkie dziury, a ja zobaczyłam jak dziewczyny zaczynają się tym wszystkim bawić, dotarło do mnie kilka rzeczy. Po pierwsze, nie można nikogo zmuszać, aby wyszedł, ze swojej strefy komfortu, bo nie każdy jest na to gotowy.

Ostatnie przejście

Po drugie, co z tego, że nie wszystko było historycznie poprawne. Przecież to miało być nakreślenie zmieniającego się stylu na przestrzeni lat, a nie jego rekonstrukcja.

I po trzecie, najważniejsze, dziewczyny pokazały mi, że nie ma co tego tak brać na serio i że trzeba się tą modą retro bawić, bo o to w tym wszystkim chodzi! O zabawę! A ja chyba gdzieś po drodze o tym zapomniałam.
Co o tym myślicie? Bawicie się modą, czy sztywno trzymacie jakiś reguł? Dajcie znać jak podobał się Wam pokaz!
Buziaki!

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.