Informacyjnie

Witam Was po raz pierwszy w Nowym Roku!
Przyznam szczerze, że nie zaczął się on dla nas najlepiej. Wręcz przeciwnie, musieliśmy stawić czoła wielu przeciwnościom losu. Również jeżeli chodzi o bloga.
Większość z Was już pewnie wie z Facebooka i Instagrama, że cały styczeń pracowałam wraz z mężem nad zmianami na blogu. I nie chodzi mi tu tylko o jego nową szatę graficzną i silnik, ale również o formę.
Moi bliscy i przyjaciele słyszeli, że chciałam COŚ zmienić… Dużo czasu zajęło mi dojście do tego o jakie COŚ mi chodzi.
I w końcu kiedy wszystko poukładałam sobie w głowie, a blog był gotowy…
Pstryk! I wszystko zniknęło!
Wydawało się, że cały miesiąc pracy przepadł. A co gorsza! Razem z moim nowym blogiem, blog mojego męża – który prowadził od kilku lat.
Nawet nie umiem Wam opisać jakie to przykre uczucie, kiedy wydaje się, że przepadła rzecz, której poświęciło się tyle czasu, pracy i uwagi.
Na szczęście, gdy emocje opadły okazało się, że istnieją buckupy i wszystko udało się odzyskać. Jednak przezorny jest zawsze ubezpieczony. A ja w końcu mogę Was powitać na nowym, starym blogu!

Jak pisałam wcześniej oprócz zmiany wystroju, delikatnie zmieni się również charakter moich wpisów. Nie obiecuje, że będę pisała częściej, ale postaram się aby było bardziej wartościowo.
Oczywiście nadal pozostajemy przy modzie retro! Chciałabym jednak bardziej przybliżyć Wam te lata, które tak bardzo kocham. Nauczyć czym się różnią. Pokazać jak można się nimi bawić. Opowiedzieć jak żyli wtedy ludzie i nie koloryzować historii. Dyskutować o tym, co Wam się w nich podoba lub wręcz przeciwnie co jest nie do zaakceptowania. Poznać z dawnymi ikonami mody i stylu. Podrzucić tematyczne książki i seriale. Zastanowić się nad znajomością obyczajów i dlaczego ludzie od nich odchodzą?
Chciałabym, abyście podróżowali wraz ze mną w moim retro świecie i byście tak samo jak ja cieszyli się z tej podróży!
Mam nadzieje, że uda mi się to wszystko zrealizować.

Oczywiście wciąż będę Was zanudzała swoimi przemyśleniami lub relacjami z imprez i podróży. A mam nadzieje, że tych ostatnich będzie w tym roku więcej.

Jesteście gotowi? Bo ja jestem!
Więc do zobaczenia w następnej notce!
Buziaki!
Sylwia.