Wietrzne zdjęcia

Jak wiecie z FB jakiś czas temu ponownie stanęłam przed obiektywem Ani.
Naszą ostatnią współpracę, a zarazem moją pierwszą sesje w życiu mogliście zobaczyć prawie 2 lata temu tutaj.
Zdjęcia wyszły dość spontanicznie. Ot pewnego wieczoru stwierdziłam, że dawno razem nie fociłyśmy niczego poważnego i że pora to nadrobić.
Ania na szczęście się zgodziła. Ja wyciągnęłam z szafy ubrania, które jako pierwsze przyszły mi na myśl… A efekty możecie oglądać poniżej 😉
Zazwyczaj moje stylizacje do sesji są przemyślane od A do Z. Tym razem wszystko powstawało nagle i bez większego zastanowienia. Ja tak po prostu wyglądam na co dzień. A po fakcie stwierdzam, że większość rzeczy, które mam na sobie jest vintage.
Przypadek?
Nie sądze! 😀
I tak, możecie zobaczyć mój płaszczyk i chustkę po babci, o których pisałam Wam w hitach września.
Do tego mój nieśmiertelny beret z broszką vintage. Beret co prawda nie jest vintage (podobnie jak płaszczyk) ale już niewiele mu do tego brakuje → biorąc pod uwagę, że mam go od zawsze 😉
Nylonowa koszula vintage, odkupiona od jednej z dziewczyn na grupie na FB. Z wpiętą broszką, również vintage → pamiątka po przyjaciółce mojej babci.
A wracając do dziewczyny z FB, to jest nią Kasia. Kasia całkiem niedawno otworzyła swój sklep z odzieżą vintage Breslauerin. Pomimo iż nie mam pojęcia jak to się wymawia :p to można w nim znaleźć prawdziwe cuda! 
Polecam! 😉
Spódnica wygrzebana w lumpeksie.
 Jedna z moich ulubionych ze względu na swoją długość i kratę. 
Niestety nie udało mi się ustalić czy jest ona vintage. Jedyne czego się dowiedziałam to to, że pochodzi z Niemiec.
No cóż, słaby ze mnie Sherlock.
Buty z CCC, które dostałam od mamy i oczywiście pasująca kolorystycznie torebka vintage.
Niestety uszkodziła mi się w niej rączka i zaczynam drżeć że popsuje się do końca 🙁
I do tego wszystkiego vintage rękawiczki. Jest to dodatek z mody lat ubiegłych, który uwielbiam! I podobnie jak broszki i toczki zaczynam traktować kolekcjonersko 😉
Co się zaś tyczy samej sesji to mogę Wam powiedzieć, że nie było łatwo. 
Naprawdę.
Pomine fakt, że było zimno a ja wymyśliłam sobie pozowanie w cienkiej koszuli. I to, że nie było słońca. To wszystko mało istotne. Najgorszym naszym nieprzyjacielem był wiatr. Wiatr, przez który roniłyśmy łzy jedna po drugiej i to dosłownie. A że jak na złość postanowił wiać mi prosto w twarz niezależnie jak stanęłam to cały czas się marszczyłam i mrużyłam oczy!
Finalnie rozmazał mi się cały makijaż.
Niemniej jednak nie poddałyśmy się i walczyłyśmy do końca!
I mam nadzieje, że było warto, ale to oceńcie sami 😉
Pamiętajcie jednak, że ani ja, ani Ania nie jesteśmy profesjonalistkami.
Ja stanęłam przed aparatem raptem czwarty raz i pomimo iż podchodzę już do tego bardziej na luzie i traktuje to jako zabawę… to wciąż czuje się trochę niepewnie.
Ona jest młodym dziewczęciem, które sięga po aparat hobbystycznie.
Niestety! Coraz rzadziej (rugajcie ją za to! A jakże!) dlatego też wyciągnęłam ją na sesje. Aby przypomniała sobie do czego służy aparat. Bo ludzi z pasjami trzeba dopingować i wspierać. Niestety w naszym społeczeństwie częściej można spotkać się z hejtem i z ,,ja bym to zrobił/ła lepiej!”
Dodatkowo, Ania chyba nie do końca wierzy w swoje umiejętności. A przecież ma dziewczyna duży potencjał!
Prawda?
I choć czasem zasłania się brakiem dobrego sprzętu lub (o zgrozo!) brakiem umiejętności to cały czas jej powtarzam:
Że nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi talentu, który ona niezaprzeczalnie ma!
A teraz pozostaje tylko szlifować ten kryształ!
A Wy co o tym myślicie?
I ogromna prośba do Was!
Prześlijcie Ani moc otuchy i odwagi!
Aby w końcu uwierzyła w siebie!
 Ja po raz kolejny i mam nadzieje, że nie ostatni przesyłam jej ogromne:
DZIĘKUJE!!! :*
Ale ona wie o tym, że ją uwielbiam, wspieram i kibicuje <3
Buziaki :* i do następnego!
Płaszczyk: zakupiony w lumpeksie
Beret: prezent od mamy
Chustka: vintage, po babci
Broszka liść: vintage, kupiona na vinted
Koszula: vintage, odkupiona na FB
Broszka: vintage, po przyjaciółce babci
Spódnica: vintage (?), zakupiona w lumpeksie
Rękawiczki: vintage, zakupione na vintageforever.pl
Buty: CCC
Torebka: vintage, zakupiona w lumpeksie